Rycerstwo Niepokalanej przy parafii pw. św. Jadwigi Śląskiej w Zielonej Górze zaprasza do udziału w krucjacie modlitewnej pro-life 40 Dni dla Życia 2025 – w intencji dzieci nienarodzonych, ich rodziców, rodzin oraz o nawrócenie zwolenników aborcji.
Na czym polega modlitwa w obronie życia?
Wybrać należy minimum pół godziny w Wielkim Poście i poświęć je na modlitwę w intencjach krucjaty. Ofiarować można różaniec, koronkę do Miłosierdzia Bożego, lekturę Biblii, adorację Najświętszego Sakramentu lub inną dowolną modlitwę. Ważne jest, aby modlić się przez cały zadeklarowany czas.
Aby wziąć udział w inicjatywie, należy zapisać się poprzez adres mailowy 40dnidlazycia.mi.zg@gmail.com, pod numerem telefonu 784 182 144 (w godz. 16.00-20.00), przez formularz na stronie internetowej [konkatedrazielonagora.pl] oraz na [Facebooku parafii].
Krucjata rozpocznie się w Środę Popielcową (5 marca) Mszą św. o godz. 18.00, a zakończy w Niedzielę Palmową (13 kwietnia) modlitwą Anioł Pański o godz. 12.00
Do modlitwy możesz dołączyć przez cały okres Wielkiego Postu. Stań się obrońcą życia i zaproś innych do udziału w modlitwie!
Więcej o krucjacie modlitewnej pro-life 40 Dni dla Życia przeczytasz w poniższym artykule.
„Kto ratuje jedno życie, ratuje cały świat” (Jan Karski). Ratuje nie tylko świat tego jednego człowieka, ale też jego bliskich: matki, ojca, całej rodziny, oraz społeczności, w której będzie żyć, wzrastać, pracować, służyć i kochać; ratuje naród i cały świat… Z drugiej strony największym zagrożeniem dla świata, dla szczęścia i pokoju ludzkości jest aborcja, bo „jeśli matka może zabić swoje dziecko, to co powstrzyma nas od pozabijania siebie nawzajem” (św. Matka Teresa z Kalkuty). Dlatego każda modlitwa za życie ma wielkie, wręcz światowe, kosmiczne znaczenie. Obejmuje ona nie tylko dzieci nienarodzone, ale wszystkich, od których w jakikolwiek sposób zależy los tych najbardziej bezbronnych i niewinnych.
W naszej modlitwie za życie skupiamy uwagę zwłaszcza na dzieciach nienarodzonych i matkach oraz – na drugim biegunie – na zwolennikach i promotorach aborcji, na problemach zwykłych rodzin oraz wielkiej polityki. I to jest bardzo ważne, bo to, co dzieje się w świecie czy w polityce jak w soczewce ujawnia się w życiu współczesnej rodziny. Chcemy jednak modlitwą objąć innych, mających wpływ na los nienarodzonych. W książce „Ona i On” Wanda Półtawska dzieli się doświadczeniem z pracy rodzinami, z młodymi kobietami, mężatkami i matkami. We wstępie wspomina pewną rozmowę ze św. Janem Pawłem II: „powiedziałam Ojcu św., że wydaje mi się, że w ciągu życia znałam więcej mądrych zakonnic niż mężatek. A On na to: 'Oczywiście, bo zakonnice są uratowane od mężczyzn, a mężatki niszczone przez mężów’”. Promując naszą krucjatę, spotkałam kobietę, która mi powiedziała, że gdyby nie odwaga i odpowiedzialna postawa jej męża, pewnie dokonałaby aborcji, a dzięki niemu i jego odpowiedzialności mają pięcioro dzieci. Znane są w środowisku obrońców życia liczne świadectwa kobiet, które mówią: „Gdyby ojciec dziecka stanął wtedy przy mnie i powiedział: 'damy radę, nie martw się, będę z tobą’, nie przerwałabym ciąży”. W ostatnich dniach możemy obejrzeć w kinach film dokumentalny pt. „Serce Ojca” z licznymi świadectwami o roli i pomocy św. Józefa różnym osobom i rodzinom, np. pewnej rodzinie wielodzietnej z 14-giem dzieci. Powyższe świadectwa skłaniają do postawienia pytania o rolę mężczyzn w obronie życia, budowaniu cywilizacji miłości i szczęścia rodzin, i kierują nasz wzrok na św. Józefa, który pozostaje dla wszystkich pokoleń wspaniałym wzorem ojca i opiekuna matek i rodzin.
Oczywiście to kobieta nosi pod swoim sercem nowe życie, nowego człowieka, to ona dba o dziecko u progu jego życia, dbając też o siebie, stara się być pełnym pokoju schronieniem dla maluszka, skupiona na dziecku i jego potrzebach, ale, jak mówi znany i ceniony doradca rodzinny Jacek Pulikowski, to ojciec ma za zadanie stworzyć w rodzinie korzystne warunki, atmosferę bezpieczeństwa i zaufania, aby kobieta sama otwierała się na dar życia i chciała podjąć to wyjątkowe, cudowne powołanie do macierzyństwa. Spójrzmy na św. Józefa. Skoro Maryja mówiła do anioła: „jakże się to stanie, skoro nie znam męża”, to znaczy, że wraz z Józefem zdecydowali się na życie w czystości. W tamtym czasie każdy mężczyzna chciał mieć dzieci, zwłaszcza synów, bo posiadanie potomstwa uważano za znak Bożego błogosławieństwa, a w potomstwie nie tylko przedłużenie własnego rodu, ale swego rodzaju gwarancję nieśmiertelności. Można zatem przyjąć, że Józef tak bardzo pokochał Maryję, że gotów był zrezygnować z tej możliwości i żyć z Nią w czystości. Z pewnością mógł powtórzyć za Tobiaszem: „nie dla rozpusty biorę tę siostrę moją za żonę, ale dla związku prawego” (Tb 8,5n). Zgodnie z ówczesnym zwyczajem po zaślubinach jeszcze przez rok małżonkowie zamieszkiwali osobno. I w tym czasie Maryja poczęła Syna Bożego za sprawą Ducha Świętego. Nie wyjaśniała tego Józefowi – może dlatego, że liczyła, iż Bóg Ją osłoni i sam przemówi do Józefa, a może dlatego, że nie da się po ludzku wyjaśnić tak wielkiej Bożej tajemnicy. Gdy Józef dowiedział się o brzemienności Maryi, rozważał, jako człowiek sprawiedliwy, jak nie narazić Jej na zniesławienie, a tym samym uchronić przed ukamienowaniem. Kochał Ją i nie podejrzewał Jej winy, ale wiedział, że to nie jego dziecko nosi Ona pod sercem, więc postanowił wziąć winę na siebie i oddalić Ją. Wtedy wkroczył Bóg i posłał anioła, który odsłonił przed nim tajemnicę Maryi. Wtedy Józef uwierzył i zaufał Bogu, i wziął do siebie swoją Małżonkę wraz z poczętym Dzieckiem. Odtąd stał się Ich opiekunem, obrońcą i sługą. Poświęcił Im całe swoje życie, pracę i modlitwę. Maryja potwierdziła jego postawę i rolę ojca wobec Jezusa, gdy po odnalezieniu Go w świątyni powiedziała do Syna: „Oto ojciec Twój i ja z bólem serca szukaliśmy Ciebie”. A także Syn Boży docenił jego wierność, dlatego był mu posłuszny jak ojcu, bo ewangelista zapisał: „wrócił z nimi do Nazaretu i był im posłuszny”.
Także dziś, a może nawet jeszcze bardziej dziś, w czasach rewolucji seksualnej i genderowej, w czasach aborcji, antykoncepcji i innych rodzajów zamachu na życie i rodzinę, potrzeba takich mężczyzn, takich Józefów, którzy potrafią zachować czystość przedmałżeńską, szanować przeżycia i pragnienia, a nawet lęki swych wybranek, bo każdy stan błogosławiony wywołuje w kobiecie obawę i pytania o to, czy dziecko będzie zdrowe, czy wszystko jest i będzie dobrze. Potrzeba takich mężów, którzy potrafią stanąć przy żonie w trudnych dla niej sytuacjach i bronić ją, czasem także przed nią samą. Takich, którzy podejmą odpowiedzialnie zadanie ojcostwa i zechcą poświęcić życie rodzinie, przyjąć nawet nie swoje dziecko, dając dom rodzinny albo zastępczą rodzinę sierotom, przyjmując samotną matkę i stwarzając z nią nową rodzinę. Potrzeba takich kobiet, które otworzą się na fascynujące i najważniejsze w ich życiu powołanie: na wolność, jaką daje dziewictwo, na piękno kobiecości, miłość małżeńską i szczęście macierzyństwa. Potrzeba takich mężczyzn, którzy podejmą powołanie do odpowiedzialnego ojcostwa, fascynujące i najważniejsze w ich życiu zaproszenie do wolności, jaką daje czystość przed- i małżeńska, do prawdziwego męstwa, okazywanego w obronie życia najsłabszych, w tym ich własnych dzieci, i w obronie rodziny, do bohaterstwa, realizowanego przez wierność żonie, dzieciom i składanym wobec Boga i ludzi ślubom i zobowiązaniom, nawet do oddania życia, do tej wyjątkowej satysfakcji, jaką daje uznanie i zaufanie od dzieci i żony, oraz do szczęścia miłości małżeńskiej i rodzinnej.
O takich ojców i matki oraz rodziny modlimy się w naszej krucjacie, a wtedy, niezależnie od zawirowań wielkiego świata, w prawie i polityce, rodzina ludzka nie tylko przetrwa, ale będzie wzrastać w świętości, w dobrobycie i szczęściu. W tej wielkiej sprawie możemy liczyć na pomoc świętych, którzy też dali przykład poświęcenia obronie życia i rodziny – nie tylko św. Józefa, ale też św. Jana Pawła II, papieża rodziny, czy św. Maksymiliana, który oddał życie za ojca rodziny. Startujemy, jak dotąd, w środę popielcową. By wziąć udział w naszej krucjacie wystarczy wybrać 1/2 godziny w okresie do Niedzieli Palmowej, zachęcamy jednak, by w tym czasie zaleźć więcej czasu na modlitwę w intencjach krucjaty, może nawet codziennie. Życie obrońców nienarodzonych i rodziny nie jest łatwe, ale Pan Bóg nam potężnie błogosławi. Zapraszamy więc do wspólnej modlitwy, która wraz z końcem aborcji i innych zamachów na życie zapowiada odrodzenie szczęśliwej rodziny i całej ludzkości.
Przedstawiciel krucjaty